Tydzień 37

Gdy jest nas mniej
Podnosząc ręce
Zmysłowe poznanie
Ubieramy w mgiełkę szat
Zbierając owoce jesieni
Idąc krętą drogą
Odnajdujemy
Swoją miłość
Rodzinę jeszcze nie poznaną
I tylko kot
Jest w nas wpatrzony

Tydzień 36

Czas miniony
Gdy dzikość serca
Malowała świat należący tylko do nas
Z bogactwem sukcesu
I miłością skrytą tuż za zakrętem
Jest jak w dłuuugim czasie
Zaklęty ruch
Niewyraźnym wspomnieniem
Czarno-białym portretem
Gdy mówiąc biedronce
Leć do nieba
W duszy szepczemy
Ty wiesz

Spotkanie z Katarzyną Janotą

co spowodowało, że dziewczyna z gór szuka swojego miejsca na Ziemi w Katowicach?…

Tydzień 35

35 tydzień projektu „40i4”, czyli wkraczamy powoli na ostatnią prostą… Moja osobista radość, to fakt, że w tym tygodniu pojawia się wiele prac inspirowanych naszym spotkaniem w chorzowskim skansenie… Dziękuję wszystkim za kolejne świetne prace i zapraszam do zwiedzenia galerii, pozostawiając Was z pytaniem czy długi nos, to tylko przypadłość drewnianego chłopca czy czar rzucony przez złych chowających się w cieniu innych, przysłoniętych ścianą deszczu… bo czyż prawda nie obnaża każdego z nas?

Spotkanie w chorzowskim skansenie

W sobotę 2.X udało nam się wreszcie spotkać. Nie przeszkodziła nam pandemia – pomogła piękna polska Złota Jesień. Była kawa, ciasto i rozmowy. Była również możliwość wykonania zdjęć… Dziękuję wszystkim obecnym, miło było Was osobiście poznać… Fotografia zbiorowa – Paweł Olewniczak.

Tydzień 34

Udajcie się w podróż pełną kolorów, bo taka jest od kilku dni nasza przyroda i niech taka będzie nasza pogoda… ducha… jak najdłużej, jak ciepła złota polska jesień. Aby w naszym wewnętrznym cieple mogli ogrzać się inni ludzie… i tylko szkoda, że na antypodach deszcz…
*kolejność zdjęć przypadkowa – tak się samo pomieszało

TYDZIEŃ 33

3/4 drogi… dlatego bez wprowadzenia, komentarza z mojej strony. Po prostu zapraszam na spacer po naszej galerii, z oszalałym alfabetem w tle… gdy wszystko w ruchu, gdy czas rozmazuje granice poznania

TYDZIEŃ 32

Samotność
zamiast rodzinnego szczęścia
ulatującego wraz z czerwonym balonem
w niebo
które będzie nas przenikać swym błękitem
będąc chmurą
końcem drogi
rozbłyskiem dającym cień
ostatecznie stając się
sacrum
wspomnieniem
dziecka

TYDZIEŃ 31

Czasem dłońmi patrząc
Widzimy rodzinę
Lub swoją twarz
Źrenicą oka
Dostrzegając drogę spadających Perseid
Będącą wspomnieniem
Zachodzącego słońca
Świata skąpanego w kolorach

TYDZIEŃ 30

Melancholie wieczorne
Przez dłuuugi czas
Przędą nitkę wspomnień
W surrealnym świecie
Dotykając
Nie tylko lustra wody
Pocałunek zamieniają w taniec
A sukienkę w jakiś strój
I tylko zwierzęta w naturze
Ukryte o zachodzie słońca
Obserwuje cała rodzina