Tydzień 44

A teraz, zbliża się koniec
I oto stoję w obliczu finału
Mój przyjacielu, powiem to jasno
Zdam sprawę z tego, czego jestem pewien.
Przeżyłem spełnione życie,
Przemierzyłem każdą z dróg,
I zrobiłem to po swojemu…
(słowa piosenki Franka Sinatry „My Way”)

Tydzień 43

Zimowy krajobraz
Haftowany słodką nicią
Pochyla się nad codziennymi czynnościami
W miejskiej dżungli
Szukając energii
Jak siły
By móc wesprzeć inne życie

Tydzień 42

Gdy świt rozświetla nowy dzień
Wspominamy obrazy na ciele
Zakręcone
Malowane światłem
Wpadającym przez dziurkę od klucza
Jak neon kolorujący krople wody
Bo martwa natura
To porzucone przedmioty
I bogowie od których odeszli wyznawcy

Tydzień 41

Czarno-biały świat
Nierzeczywisty
W surrealny sposób pokolorowany
O zmierzchu
Rankiem budzi się
Plątaniną kropel rosy
Światłem słoneczników

Tydzień 40

Całe szczęście, że mamy obowiązki – one czasami trzymają nas „w pionie”. Chociaż dzisiaj występuję jako męski rodzynek, to tym bardziej serdecznie zapraszam na spacer po naszej galerii… z alfabetem stojącym na głowie, bo z nikim nie chcę drzeć kotów (chyba, że z Lilianą 🙃)

Tydzień 39

Przez pryzmat starości
Pomarszczonej i pokręconej codziennością
Zaglądamy dziurką od klucza
W świat inny
Nierzeczywisty
Nie nasz
Przebrany w świętość
Atawistyczne Sucrum

Tydzień 38

AUTOPORTRET, w którym jest prawie cała prawda o mnie, beze mnie… jest kartka papieru, która wisiała na ścianie w akademiku, z moim rysunkiem, z fragmentami tekstu piosenki It Doesn’t Matter zespołu Depeche Mode (którego moim zdaniem nie trzeba komentować), jest stary poniemiecki podręcznik do geografii (mój wyuczony zawód), jest stare pudełko po małżeńskich skarbczykach moich dziadków (ukochanych, będących przykładem miłości i wiary) wraz z różańcem zrobionym ze sznurka, podobno przyniesionym z wojny (moja pamięć, tożsamość i coś, o co walczę sam ze sobą – wiara…), jest Anubis (symbol moich podróży, również tej ostatecznej, której podobno jest strażnikiem) i jest wreszcie aparat – nie mój, tym robiłem zdjęcie – coś, co w tym momencie jest formą łącznika między tym co było, jest i mam nadzieję będzie…

Spotkanie z Barbarą Lewandowską

Bo niektórzy tak mają, że jak coś robią, to robią całymi sobą, podporządkowując wszystko pod cel, który chcą osiągnąć…

Tydzień 37

Gdy jest nas mniej
Podnosząc ręce
Zmysłowe poznanie
Ubieramy w mgiełkę szat
Zbierając owoce jesieni
Idąc krętą drogą
Odnajdujemy
Swoją miłość
Rodzinę jeszcze nie poznaną
I tylko kot
Jest w nas wpatrzony

Tydzień 36

Czas miniony
Gdy dzikość serca
Malowała świat należący tylko do nas
Z bogactwem sukcesu
I miłością skrytą tuż za zakrętem
Jest jak w dłuuugim czasie
Zaklęty ruch
Niewyraźnym wspomnieniem
Czarno-białym portretem
Gdy mówiąc biedronce
Leć do nieba
W duszy szepczemy
Ty wiesz